31 Stycznia 2008
Kamil Ruszała
Motywy chrześcijańskie na cmentarzach z I wojny światowej
Pamiątką po I wojnie światowej na terenie Galicji Zachodniej są liczne cmentarze – symbole krwawych walk toczonych od 1914 roku. Na terenie powiatu jasielskiego można odnaleźć aż 39 takich obiektów, projektowanych przez Dušana Jurkoviča, Johanna Jägera oraz Gustava Rossmana. Całą Galicję Zachodnią podzielono na 10-okręgów cmentarnych (I – Żmigród, II – Jasło, III – Gorlice, IV – Łużna, V – Pilzno, VI – Tarnów, VII – Dąbrowa Tarnowska, VIII – Brzesko, IX – Bochnia, X – Limanowa, później dodano okręg XI – Festung Krakau, czyli założenia grobów wojennych wokół dawnej krakowskiej twierdzy). Na czele każdego z okręgów stała osoba, będąca głównym architektem na danym terenie. Badacze tematu podają różną ilość wszystkich wybudowanych na tym terenie obiektów. Przyjmuje się, że jest ich około 400[1].
Początkowo bezpośrednio po krwawych bojach, za armią austro-węgierską poruszały się Oddziały Uprzątania Pól Bitewnych, zajmujące się jak sama nazwa wskazuje – uporządkowywaniem miejsc po bitwie, w tym także zakładaniem grobów żołnierskich zbiorowych lub indywidualnych w formie skupisk lub odosobnionych. Ponieważ groby te były płytko kopane obawiano się wybuchu epidemii. Dla rozwiązania problemu powołano Inspektoraty Grobów Wojennych m.in. w Przemyślu, Lwowie oraz Oddział Grobów Wojennych w Krakowie. Każdy z wydziałów zajmował się budową cmentarzy wojennych, przy współudziale wybitnych architektów, artystów jak chociażby Wilk i Szabolcs w Przemyślu. Jednak na największą skalę działał oddział krakowski. Na pozyskanie funduszy organizowano liczne wystawy propagandowe, m.in.: w Krakowie, Wiedniu, Opawie, Berlinie, sprzedawał okazjonalne plakietki i odznaki autorstwa Franza Mazura, pamiątkowe plany i mapki cmentarzy wojennych, pól bitewnych a także okazjonalne pocztówki[2]. Niestety nie obyło się bez przykrych incydentów jakimi były liczne wywłaszczania terenów na rzecz monarchii austro-wegierskiej pod budowę cmentarzy wojennych…
Wokół Oddziału Grobownictwa Wojennego w Krakowie skupiono wielu wybitnych artystów, znanych zarówno z działalności przed jak i po wojnie. Można wymienić tutaj ponownie Słowaka – Dušana Jurkoviča, Gustava Rossmana, Johanna Jägera oraz Hansa Mayra, Henryka Uziembły, Alfonsa Karpinskiego, Adolfa Kašpara, i wielu innych. Ich zadaniem była budowa trwałych elementów architektonicznych na cmentarzach wojennych, które miały stanowić wieczny symbol monarchii austro-węgierskiej. Rysowano projekty nie tylko budowlane ale również przyszłościowe – ukazujące cmentarze wojenne z rozwiniętą roślinnością kilkanaście (kilkadziesiąt) lat wprzód.
Artyści podchodzili do tematu zarówno indywidualnie jak i również inspirowali siebie nawzajem, co widać na wielu zachowanych projektach oraz w rzeczywistości. Na samym początku wyruszano w teren i badano dogodne miejsce na cmentarz wojenny o czym świadczą zachowane w Archiwum Państwowym w Krakowie zbiory fotografii poglądowych na dany teren. Starano się zachowywać kształty z cmentarzy tymczasowych, tak aby nie dokonywać wielkich ekshumacji (przykładowo cmentarz-kalwaria w Cieklinie – nr 14, projektu Jägera). W ten sposób powstały samodzielne obiekty zarówno duże jak i mniejsze, kwatery na cmentarzach parafialnych, groby koło pobliskich kościołów, cerkwi czy też założone wokół kaplic i kapliczek. W zależności od terenów, ale również i architekta położenie samodzielnych założeń grobów żołnierskich jest zróżnicowane – obiekty można odnaleźć zarówno przy drogach głównych, lokalnych jak i na wzgórzach, łąkach, lasach, gdzie bezpośredni podjazd samochodem jest niemożliwy.
Architekci rozrysowywali szkice, projekty cmentarzy wojennych bądź grobów masowych i następnie wybierali te najbardziej pasujące[3]. Budowa cmentarzy wojennych była na tyle trudna, że toczyła się cały czas w warunkach wojennych, wiele detali nie dokończono z myślą o dokończeniu pracy w warunkach pokoju, jednak nikt nie był w stanie przewidzieć kolei losu, czyli kresu Austro-Węgier…
Cmentarze wojenne to zarówno samotne groby zbiorowe jak i skupiska grobów – wszystkie w odpowiedniej oprawie architektonicznej. Artystów inspirowały różne motywy – odwoływano się do starożytności (hełmy i głowy greckich wojowników, kolumny i kolumnady, bogowie etc), prostoty ludowej (drewno wykorzystane przez Jurkoviča i kamień przez Jägera) ale również motywów religijnych. Omówimy kilka pięknych przykładów zastosowania bezpośrednich motywów chrześcijańskich. Inskrypcje z cmentarzy wojennych oraz krzyż i jego wszelakie kompozycje, występujące na tych obiektach, w niniejszym opracowaniu zostaną pominięte, ponieważ temat ten jest zbyt obszerny i może stanowić przedmiot odrębnego opracowania.
Omawiane motywy chrześcijańskie na cmentarzach wojennych występują w formie reliefów, rzeźb oraz obrazów.
Reliefy.
Twórcy cmentarzy kilkakrotnie wykorzystali motywy religijne w formie reliefu. Głównie ukazywali oni głowę Chrystusa w koronie cierniowej, będącej symbolem męki i cierpienia („a żołnierze upletli koronę z cierni i włożyli Mu ją na głowę i okryli płaszczem purpurowym" J 19,2[4]). Zastosował to Johann Jäger na cmentarzu wojennym nr 16 w Osobnicy (okręg II – Jasło). Na masywnej ścianie pomnikowej wyprofilowanej na ołtarz, z górną częścią w formie tympanonu z datą 1914-15, pomiędzy dwoma inskrypcjami umieścił twarz Zbawiciela z otwartymi oczyma, wkomponowaną w okrągłą koronę cierniową (fot. 1).
Jan Szczepkowski – Polak, również zatrudniony w Oddziale Grobownictwa Wojennego w Krakowie, na cmentarzu nr 137 w Ciężkowicach (okręg IV – Łużna) zaprojektował ścianę pomnikową z kamiennym krzyżem od frontu i twarzą Chrystusa (fot. 2) umieszczoną na skrzyżowaniu jego belek oraz dwoma „oknami” z zakończeniem półkolistym i drewnianym pokryciem. W opracowaniu Brocha i Hauptmanna znajdziemy opis, że płaskorzeźbę wykonano „w stylu średniowiecznej sztuki rzeźbiarskiej”[5]. Szczepkowski jako profesjonalny rzeźbiarz wspaniale ukazał Chrystusa w koronie cierniowej z pochyloną głową i zamkniętymi oczyma – co wskazuje, że Zbawiciela przedstawiono po śmierci na krzyżu. Z tyłu pomnika pierwotnie znajdował się drewniany krucyfiks (fot. 3). Architekt umieścił również na zadaszeniu ściany pomnikowej liczne krzyże, stąd ogólnie można dopatrzeć się 33 znaków krzyża[6].
Podobnie Gustav Rossman na cmentarzu wojenny nr 225 w Brzostku (okręg V – Pilzno) zaprojektował w pomniku-ołtarzu zwieńczonym krzyżem twarz Chrystusa w koronie cierniowej, umieszczonej w ośmioboku (fot. 4). „Mały ten cmentarz jest klejnotem subtelnej kultury artystycznej wśród zaniedbania wiejskiego cmentarza, ucieleśnionym chorałem ku czci pochowanych tu bohaterów, uroczystym zwiastowaniem głębokich uczuć bólu i dumy, z których narodziła się myśl opieki nad grobami żołnierskimi” – piszą Broch i Hauptmann o tym cmentarzu[7].
Cmentarz wojenny nr 149 w Chojniku (okręg VI – Tarnów) projektu Heinricha Scholza posiada pomnik centralny w formie prostego słupa zwieńczonego krzyżykiem. Pierwotnie element ten wyglądał nieco inaczej – posiadał kapliczkę z półokrągłym zakończeniem i zwieńczeniem w formie krzyża[8], a w jej wnętrzu znajdowała się płaskorzeźba Scholza, ukazująca żołnierza na koniu pochylonego nad ukrzyżowanym Chrystusem (fot. 5). Obecnie można ją zobaczyć w Urzędzie Gminy w Gromniku – została ona tam zabezpieczona i wraz z remontem cmentarza miejmy nadzieje, że wróci na swoje miejsce. Obiekt został dwukrotnie oczyszczany przez Stowarzyszenie Aktywnej Ochrony Cmentarzy z I Wojny Światowej „CRUX GALICIAE”[9]. (fot. 6)
Kolejny obiekt posiadający kamienną płaskorzeźbę, lecz tym razem nie z Chrystusem a świętym Jerzym walczącym ze smokiem (fot. 7) znajduje się w Siemiechowie (okręg VI – Tarnów) i ma numer 183. Scholz – autor dzieła – umieścił ją w kapliczce, a raczej zabudowanym ołtarzyku, do którego prowadzą niewielkie schodki. Święty Jerzy w ikonografii przedstawiany jest w dwóch pozach – najczęściej z włócznią podczas walki ze smokiem oraz jako męczennik ścięty mieczem (zdecydowanie częściej spotyka się bój ze smokiem). Na płaskorzeźbie Scholza, obok świętego ukazanego w pełnej zbroi na koniu pojawia się również symbol pochodzący ze starożytności – wieniec pewnie laurowy bądź dębowy - symbol zwycięstwa.
W miejscowości Róża znajduje się cmentarz wojenny nr 241 (okręg V – Pilzno), projektu Gustava Rossmana. Pierwotnie krzyż centralny tego obiektu wykonany z drewna, posiadał na skrzyżowaniu ramion płaskorzeźbę[10] Chrystusa cierniem ukoronowanego, umieszczoną w obramowaniu żelaznej rozety (fot. 8). Obecnie krzyż ten jest o wiele niższy oraz nie posiada tego elementu (fot. 9). Broch i Hauptmann o założeniu piszą: „Cmentarz błogosławionych, którzy z podniesionym czołem, dumni świadomością spełnionego obowiązku i ofiarowanego dla pomyślności wszystkich życia, zjawią się na Sąd Ostateczny”[11].
Rzeźby.
Na zachodniogalicyjskich cmentarzach wojennych, pośród wielu różnych akcentów architektonicznych znajdziemy rzeźby z kręgu kultury chrześcijańskiej. W Tuchowie (okręg VI – Tarnów), w miejscowości ze wspaniałym sanktuarium i kilkoma ciekawymi cmentarzami żołnierskimi projektu Heinricha Scholza znanego już z płaskorzeźby św. Jerzego znajdziemy w lesie cmentarz wojenny nr 164. Obecnie głównym akcentem architektonicznym jest prosty krzyż przykryty półokrągłą blachą (fot. 10). W pierwotnej wersji krzyż ten posiadał wykonaną z drewna rzeźbę Chrystusa. O ile krucyfiksy znajdziemy na kilku innych cmentarzach projektu Scholza w okolicy Tarnowa (przykładowo na cmentarzu w Porębie Radlnej nr 175[12] czy też nr 158 – Ogonówka-Garbek) to w Tuchowie poza Ukrzyżowanym pierwotnie znajdowały się dwie postacie opłakujące (fot. 11). Wielka szkoda, że całość nie zachowała się do dnia dzisiejszego…
Inna bardzo ciekawa rzeźba, tym razem wykonana w kamieniu znajduje się na cmentarzu nr 190 w Janowicach (okręg VI – Tarnów) przedstawia monumentalnego Chrystusa (fot. 12). Została ona wyrzeźbiona przez Heinricha Scholza – o czym nie tylko dowiemy się z materiałów źródłowych, lecz taką informację znajdziemy na samej rzeźbie (napis z boku: H. Scholz 1917). Scholz zaprojektował tę rzeźbę z myślą, aby przechodzień odniósł wrażenie iż Chrystus trzyma w objęciach cały cmentarz – włącznie z grobami żołnierskimi, rozłożonymi przez rzeźbą. Artysta ukazuje potęgę Zbawiciela. Obok Jego nóg umieścił inskrypcję.
Największy cmentarz wojenny w Galicji Zachodniej – nr 123 w Łużnej na wzgórzu Pustki (okręg IV – Łużna) również posiadał motywy religijne. Całe założenie przypisuje się Janowi Szczepkowskiemu jako głównemu architektowi w tym okręgu, jednak główny element cmentarza – a mianowicie wysoką gontynę, która spłonęła w latach 80-tych zaprojektował Dušan Jurkovič. Miała ona stanowić zarówno funkcję sakralną, jak i punkt widokowy. W jej wnętrzu znajdowała się rzeźba autorstwa Żaka, przedstawiająca Chrystusa dźwigającego krzyż (fot. 13). Nad rzeźbą umieszczono inskrypcję o treści: „Nie lękajcie się Sądu swego Pana | Wy, z wieńcem zwycięzcy na skroni | I porzućcie bojaźń wszelką | Bowiem wysoko ceni Pan Śmierć | Wiernych żołnierzy”[13]. Cała kaplica posiadała wiele wkomponowanych krzyży, co widać na zachowanym rysunku-projekcie (fot. 14).
Obrazy.
Wokół Oddziału Grobownictwa Wojennego skupiono wielu artystów-malarzy, którzy zajmowali się propagandą – tworzyli akwarele na wystawy, pocztówki itp. Dzieła niektórych zostały wykorzystane i umieszczone na cmentarzach wojennych. Wszystkie obrazy dotykają bezpośrednio motywów chrześcijańskich. Na cmentarzu wojennym nr 60 na Przełęczy Małastowskiej (okręg I – Żmigród), projektu Jurkoviča, głównym elementem architektonicznym jest drewniany, wysoki ołtarz z drewniana tablicą inskrypcyjną oraz obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej (fot. 15) autorstwa Żaka lub Kašpara (materiały źródłowe podają tutaj różne dane).
W Bukowej na cmentarzu wojennym nr 218 (okręg V – Pilzno) projektu Michaela von Glassnera bezpośrednio nie znajdują się żadne obrazy, ale przed cmentarzem architekt pomyślał o kapliczce, która będzie wskazywać drogę do cmentarza (pomijając oczywiście oryginalny drogowskaz znajdujący się przy drodze). Owa kapliczka z kamienną podstawą posiada cztery wnęki z trzema obrazami autorstwa Alfonsa Karpińskiego. Obecnie są to kopie oryginalnych obrazów, co widać kiedy porówna się zachowane zdjęcie archiwalne z obecnymi obrazami. Karpiński przedstawił na nich trzy motywy: bosą Matkę Boska z Dzieciątkiem na tle pola bitwy z widocznymi zasiekami i zniszczeniami wojennymi (fot. 16), Chrystusa na krzyżu z dwoma postaciami opłakującymi Pana w górskim pejzażu (fot. 17) oraz Chrystusa w biało-niebieskiej szacie, z dwoma palcami prawej ręki skierowanymi ku górze oraz z księgą (fot. 18).
Cmentarz wojenny nr 366 w Limanowej (okręg X – Limanowa) projektu Gustava Ludwiga posiada interesujący pomnik centralny z obrazem przedstawiającym Chrystusa w jasnej szacie, podającego dłoń żołnierzowi (fot. 19). Obraz ten autorstwa Franciszka Mrażka nie został namalowany w czasie wojny, lecz kilka lat po jej zakończeniu (żołnierz posiada typowo polski mundur[14], ponadto na zdjęciach archiwalnych owego obrazu nie widać).
Na cmentarzu wojennym nr 304 w Łąkcie Górnej (okręg IX – Bochnia) projektu Franza Starka formę centralnego akcentu architektonicznego spełnia kapliczka słupowa umieszczona w prawym narożniku cmentarza, która posiada w górnej części malowidło Chrystusa cierniem ukoronowanego nieznanego artysty (fot. 20). Tutaj Zbawiciela ukazano w czerwonej szacie, na niebieskim tle. Kapliczkę zwieńczono kamiennym krzyżem. Również na innym cmentarzu Franza Starka o numerze 342 – w Łapanowie (okręg IX – Bochnia) znajduje się kapliczka słupowa z wnęką, jednak trudno powiedzieć co pierwotnie znajdowało się w jej wnętrzu.
Warto dla ciekawostki dodać, że na cmentarzu wojennym nr 41 w Bieździadce (okręg II – Jasło), projektu Johanna Jägera w kapliczce zwieńczonej krzyżem, stanowiącej element centralny planowano umieścić obraz głowy Chrystusa autorstwa Franza Polednego (fot. 21), o czym świadczą materiały źródłowe[15]. Najwidoczniej zrezygnowano z tego pomysłu, lub nie zdążono przed zakończeniem wojny.
Cmentarze wojenne są śladem po krwawej wojnie i przestrogą, aby nigdy więcej żadnych konfliktów nie rozwiązywać zbrojnie, szczególnie na tak dużą skalę. Z innej strony stanową perełki architektury. Teraz, wiele lat po budowie tych obiektów można powiedzieć, że architektom udało się, aby słowa z II Księgi Mojżeszowej „Zdejm buty z nóg twoich albowiem ziemia po której stąpasz jest święta” przychodziły nam na myśl przed każdym wejściem na cmentarz wojenny.
Warto odwiedzić stronę internetową http://www.cmentarze.gorlice.net.pl/ która zawiera wiele opisów cmentarzy z licznymi ciekawostkami oraz materiałami archiwalnymi.
Przypisy:
1 O ilości poległych żołnierzy, grobów oraz cmentarzy zob. obszerniej: B. Nykiel, Cmentarze wojenne Twierdzy Kraków z okresu I wojny światowej, w: Przez dwa stulecia XIX i XX w. Studia historyczne ofiarowane prof. Wacławowi Felczakowi, Kraków 1993, s. 124.
[3] W Archiwum Państwowym w Krakowie, w zbiorze akt Wojskowego Urzędu Opieki nad Grobami Wojennymi znajduje się wiele niezrealizowanych projektów cmentarzy wojennych. Często projekt przeznaczony na budowę konkretnego cmentarza zmieniano częściowo lub całkowicie.
[4] Cytat z Pisma Świętego Nowego Testamentu w przekładzie z języka greckiego, opracowane przez zespól Biblistów polskich z inicjatywy Benedyktynów tynieckich, Wrocław 1983, s. 211.
[5] R. Broch, H. Hauptmann, Zachodniogalicyjskie Groby Bohaterów z lat wojny światowej 1914-1915, Wiedeń 1918, reprint dzieła wydany przez Muzeum Okręgowe w Tarnowie, przekład filologiczny H. Sznytki, opracowanie, wstęp i przypisy J. J.P. Drogomira, str. 156.
[6] K. Chrudzimska – Uher, Austriackie cmentarze I wojny światowej w Galicji autorstwa Jana Szczepkowskiego, w: Kwartalnik architektury i urbanistyki, nr 3, 2001 r., s. 244
[7] R. Broch, H. Hauptmann, dz. cyt., s. 201.
[8] Resztki górnej części kapliczki można zobaczyć na zdjęciu w opracowaniu Oktawiana Dudy, zob. O. Duda, Cmentarze z I wojny światowej w Galicji Zachodniej 1914-1918, Warszawa 1995, s. 560, ryc. 141.
[9] Stowarzyszenie Aktywnej Ochrony Cmentarzy z I Wojny Światowej w Galicji „CRUX GALICIAE” zajmuje się m.in. oczyszczaniem oraz popularyzacją cmentarzy z I wojny. Oczyściło już wiele obiektów w powiecie jasielskim (cmentarz nr 12 w Cieklinie), gorlickim (nr 64 w Bartnem, 112 w Rożnowicach, 61 w Gładyszowie), brzeskim (nr 266 w Borzęcinie), tarnowskim (omawiany cmentarz nr 149 i nr 155 w Lichwinie – oba obiekty dwukrotnie). Stowarzyszenie było również współorganizatorem konferencji poświęconej tematyce grobownictwa wojennego „Znaki pamięci” zorganizowanej w październiku 2007 roku. Wszystkich zainteresowanych współpracą lub wsparciem działalności prosimy o kontakt z autorem artykułu (K. Ruszała - Jasło, e-mail: ruszalak@gmali.com ).
[10] Była to prawdopodobnie płaskorzeźba, choć Broch i Hauptmann podają iż malowidło Franza Polednego. Nie wykluczone, że mógł to być pomalowany relief. Tamże, s. 212.
[12] Również wspaniale Broch i Hauptmann opisują ten obiekt: „Piękny z prostotą starych mistrzów wycięty w drewnie krucyfiks, majestatycznie wznosi się miedzy szeroko rozstawionymi słupami bramnymi, do których przylegają niskie żywopłoty. Przez niewielką bramę z drewnianej kraty wchodzi się jakby do jakiegoś poetycznego, leśnego kościoła, w którym Słowa Boże zwiastowane pod żywym błogosławieństwem czystego nieba i w obfitości unoszących się zapachów ambry błogosławionej natury, znacznie głębiej zapada w serca niż w ciasnocie pełnych przepychu murów”. Tamże, s. 244.
[13] Tłumaczenie za: tamże, s. 179.
[14] A. Partridge, Otwórzcie bramy pamięci. Cmentarze wojenne z lat 1914-1918 w Małopolsce, Kraków 2005, s. 203.
[15] Wspominają o tym chociażby Broch i Hauptmann, zob. R. Broch, H. Hauptmann, dz. cyt., s. 88. Również w innych materiałach archiwalnych znajdziemy takie informacje.
|